Śmiałość
Lekcja rozpoczęła się. Dziewczyna nie mogła przestać myśleć o chłopcu z młodszej klasy. Nauczycielka była zła, bo nie dość, że nie słuchała, to jeszcze ciągle coś rysowała. W końcu nauczycielka nie wytrzymała.
- Sylva, do tablicy! - rzekła stanowczo nauczycielka - masz wyliczyć to zadanie - wskazała na tablicy - jeśli go nie wyliczysz dostaniesz jedynkę
Sylva ani trochę się nie przeraziła, była prymuską takie zadania to dla niej pestka. Po krótkiej chwili zadanie było już wyliczone.
- Dobrze.. Ale ostatni raz już zwracam ci uwagę! - widać było, że pani Smith nie lubi Sylvi. Dziewczyna wróciła do ławki, słyszała jak inne dziewczyny się śmieją. Ale ona wiedziała, że jej zwyczajnie zazdroszczą, a miały czego zazdrościć, w końcu Sylva to najlepsza uczennica w szkole, jednak nie tylko grzeszy wiedzą, ale też urodą. Była piękna. Miała długie czerwone włosy, gładką bladawą cerę oraz była też całkiem wysoka. Oczywiście nie były to sama skóra i kości; była bardzo zgrabna. Po męczącej lekcji matmy zaczęła się przerwa. Sylva siedziała gdzieś daleko w kącie i tylko przewracała oczami. Nikt nie chciał z nią rozmawiać, dziewczyny nie chciały się zadawać z "konkurencją", a chłopcy wstydzili się zagadać i zacząć jakąkolwiek rozmowę. Była sama.
Szkoła do, której chodziła była całkiem spora, dwie długie przerwy by nie wystarczyły by pokazać chociażby połowę wielkiego budynku. Sama szkoła nie tylko była gimnazjum, ale też podstawówką oraz osobną prywatną szkołą. Po przerwie zaczął się język angielski. Sylva umiała język angielski na bardzo wysokim poziomie. Zresztą nie tylko z angielskiego była dobra; z matmy, polskiego, wychowania fizycznego i innych przedmiotów, lecz szczególnie ceniła sobie muzykę. W przyszłości chciała by zajmować się wieloma rzeczami. Ale szczególnie lubiła marzyć o tym by zostać piosenkarką, choć może to trochę zbyt dziecinne jak na jej wiek. Na kolejnych lekcjach postanowiła, że odeśpi dzisiejszą noc, ostatnio Sylva miewa bezsenność. Kiedy w końcu lekcje się skończyły około popołudnia dziewczyna chciała wrócić do domu, lecz niezbyt odpowiadało jej to wyjście, zwłaszcza, że był to piątek, początek weekendu. Poza tym była też ciekawa gdzie mieszka ten chłopak. W końcu gdy odniosła mundurek do szafki zdecydowała, że zrobi coś czego nigdy by nie zrobiła. Poszła śledzić za swoją ciekawością. Było to dość idiotyczne, kiedy chowała się za drzewami i wchodziła we wnęki od klatek schodowych. Po kilkudziesięciu minutach była już przed kamiennicą swojego przyszłego kolegi. Nie była pewna czy rzeczywiście chce podejść do drzwi i zapukać, lecz po długich namysłach zebrała się w sobie i podeszła do drzwi wejściowych mieszkania. Zapukała...
(Tak, zgadza się to jest początek mojego opowiadania ^.^ ogólnie chce podać kilka istotnych informacji:
-częstotliwość pojawiania się notek będzie nieregularna
-będzie to romans/dramat
-jest to mój pierwsze opowiadanie, które publikuje, więc proszę o wyrozumiałość
-w avku jest Shion i Nezumi z No.6
-jestem lekkim yaoistą :3
Jak będę miał coś jeszcze do ogłoszenia to napiszę je przy następnej notce tak jak tu. Życzę miłego śledzenia poczynań Sylvi ^.^ )